Zaznacz stronę

Musi to na Rusi… W zasadzie niczego nie musi. Ale to tak, jakby zamiast plazmy z kinem domowym wolał korzystać z czarno-białego telewizora babci. Albo upierał się, że telefony dotykowe to kicz i nosił przy sobie maleńką Motorolę z klapką i śmieszną, wysuwaną antenką. Czy coś mu się od tego stanie? Pewnie nie. Chce być hipsterem? Nie ma problemu, ale… po co? Dlaczego ma nie korzystać z dobrodziejstw dzisiejszych czasów, które dają mu możliwości większe niż kiedykolwiek? 

Co może stracić? Status hipstera. Co może zyskać? Najprostsza odpowiedź to „lajki i followersów”.

Pewnie niejedno z Was uśmiechnęło się pod nosem, ale wszystko zależy od punktu odniesienia. Jeśli facebookowe lajki czy instagramowych bądź twitterowych followersów potraktujemy wyłącznie jako liczby, to rzeczywiście – nie ma to najmniejszego sensu. Równie dobrze można kupić sobie ich kilka tysięcy za parę złotych na Allegro.

Inaczej będzie, jeśli każdy lajk potraktujemy tak, jak należy – jako kibica zainteresowanego tym, co robi sportowiec. Teraz weźmy tych kilkuset czy kilka tysięcy i przenieśmy na stadion. Przyszli tu wyłącznie dla Ciebie. Kibicują Ci. Są Tobą zainteresowani. Dla części być może jesteś idolem. To już ciekawsza perspektywa, prawda?

Kiedyś piłkarz schodził z boiska, wracał do domu i na tym właściwie kończył się jego kontakt ze społecznością. Jeśli był bardziej popularny, to czasem jeszcze pojawił się w telewizji. Innym razem – kiedy miał na to ochotę – dał komuś autograf. Dziś kibice mają możliwość i CHCĄ śledzić to, co robi zawodnik, przez cały czas. Niezależnie, czy jest na boisku, na treningu, na wakacjach czy u cioci na imieninach. Im bardziej zakulisowo, tym atrakcyjniej dla odbiorców.

Granice ustalasz sam.

Każdy piłkarz ma swoją społeczność. Gra w klubie, który ma kibiców, a ci są naturalnym odbiorcą produkowanych przez niego treści. Do tego dochodzą przecież byłe kluby. A jeśli gra na poziomie reprezentacyjnym, to może liczyć na setki tysięcy jej sympatyków.

Tym sposobem sportowiec zapełnia swój osobisty, wirtualny stadion.

Dlaczego inwestycja czasu czy pieniędzy we własną markę w mediach społecznościowych niemal zawsze jest opłacalna? Co robić ze społecznością? Jak o nią dbać, jak ją angażować? I wreszcie – jak na niej zarabiać? Na te i na setki innych pytań będę odpowiadać w kolejnych wpisach. Polajkujcie nas na Facebooku, Instagramie czy Twitterze. W zamian dostaniecie instrukcję piłkarskich mediów społecznościowych.

Jesteś zawodnikiem? Juniorem, reprezentantem Polski? Może uprawiasz inny sport? Albo prowadzisz agencję menedżerską czy szkółkę piłkarską? Na pewno znajdziesz coś dla siebie.